Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Autor Wątek: XLIII Nocne Marsze na Orientację "Darżlub" - 1/2 grudnia 2018  (Przeczytany 1677 razy)

eMGieBe

  • Wiadomości: 140
Odp: XLIII Nocne Marsze na Orientację "Darżlub" - 1/2 grudnia 2018
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 30, 2018, 18:19:06 pm »

Daleko... Chć bliżej niż Rytel...
Jadę ok 15:00 z Wrzeszcza autem. Chętnie podzielę się kosztami paliwa... ;)
Zapisane

"All You Have To Decide Is What To Do With The Time, That Is Given To You"
(Gandalf / J.R.R. Tolkien's "The Lord Of The Rings")

gonsuh

  • Gość
Relacja z trasy Z -XLIII Nocne Marsze na Orientację "Darżlub" - 1/2 grudnia 2018
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 02, 2018, 05:36:09 am »

Relacja z trasy Z.

Ze szkoły do 1 idzie się gładko, chociaż tracimy 2-3 minuty, bo mijamy punkt o 3 metry i dopiero po nawrocie go dostrzegamy. Potem przeprawa przez rzeczkę koło Kociej Góry po starym drzewie i bez trudu bierzemy dwójkę. Tu myślę, że jakby nie było mrozu, to byłoby bardzo ciężko. Na punkt nr 3 wędrujemy przez krecika na ślepo, ale udaje się bez problemu. 4 sprawia trochę kłopotu, bo nie ma jak dokładnie zmierzyć odległości przez to, że jest płot zagradzający drogę i trzeba iść dookoła, do tego podstępny stowarzysz na widoku, który jednak nas nie oszukał.5 wzięte bez pudła na dalekie azymuty. 6 znawigowane z mostku na kanale. Powrót przez most
i skręt pod linię wysokiego napięcia, a następnie drogą w prawo, która trzyma dobry azymut - trafiamy idealnie. W lesie sporo grzybów udaje się znaleźć opieńki, zielonki, maślaki, podgrzybki i kanie, Joasia nawet znajduje kurkę - wszytko zamarznięte, ale pół plecaka się nazbierało :). Z 7 idziemy do jedynego skrzyżowania, które daje nadzieję, na złapanie punktu natarcia i idziemy na azymut. Pechowo wychodzimy dokładnie w środku stawu w identycznej odległości w prawo i w lewo do grobli. Tu należą się pochwały dla budowniczego - LOPka była cudownie podstępna - wybraliśmy prawą groblę, a prawidłowa była lewa. Jeśli choć troszkę odchyliło nas na azymut, to taka pomyłka była prawie pewna, co pech, to pech, mogliśmy równie dobrze trafić wybierając lewą, jak to szybko zweryfikować - nie wiem. Część osób wybrała z tego powodu przejście od drugiej strony - myślę, że było to pewniejsze, ale oceniliśmy, że to za daleko. Na 8 trafiamy bezbłędnie z transformatora na azymut. Wędrując trafimy na domek w środku lasy z fioletowymi kwiatkami wymalowanymi na ścianach - piękny widok w stylu vintage, za nim przez zrujnowany mostek na kanale wędrujemy do 9. Jest ognisko. Super. kiełbaski, chwila rozmowy, nie siedzimy pełnej godziny i ruszamy dalej. Jesteśmy 30 minut po czasie i niewiele szybciej możemy iść, po prostu limit czasu na trasie Z dla nas jest o 10-15% za krótki. Na 10 mamy trochę szczęścia. Mijamy punkt o 3-4 metry przyczepiony z drugiej strony drzewa i już chcemy wziąć stowarzysza, ale kredka nie chce pisać do tego stopnia, że myślę, że nikt nie mógł go podbić i jeszcze raz cofając się znajdujemy prawidłowy punkt o 30 parokroków od tegoż stowarzysza. Fajnie. Do 11 idziemy przez krecika, wzdłuż kanału i potem kanałku w łąkach, odliczając od linii z drutami elektrycznymi, jest na miejscu. Na 12 najpierw drogą, a potem przecinką, która biegnie na północny zachód od punktu ze skrzyżowania. Nic się zupełnie na niej nie zgadzało z rzeczywistością. Idziemy aż do skrzyżowania ze słupkiem 127,9 potem przedłużoną przecinką i w lewo. Widzimy jeden punkt koło płotu, ale z parokroków wychodzi nam nieznacznie bliżej tego drugiego - który jest dalej. Bierzemy. Na mecie okazuje się że stowarzysz, jednak wciąż mamy siły i stawiamy duże kroki, stąd pewnie ten błąd. Do 13 najpierw przecinką i potem w lewo - trafimy idealnie w jeziorko, zgodnie z planem, punkt stoi nieopodal. 14 sprawiła nam troszkę problemu, ale nawigacja z języczka lasu precyzyjnie doprowadziła nas do punktu w trzcinach. Do 15 na granicy lasu, a potem drogą, której nie ma na mapie i kanałkiem w prawo, punkt stoi co do kroku. Do 16 cofamy się przechodząc prze rurę nad kanałem. Odliczamy od zakrętu na kanale - stał tam punkt w odległości ok. 35 parokroków od zakrętu i ok. 78 parokroków od zakrętu, tego drugiego bierzemy, bo pasował nam z dokładnością 10 parokroków. Okazało się, że to stowarzysz. Albo więc ten pierwszy jednak był dobry, co trochę dziwne, albo był jeszcze gdzieś jakiś, którego nie widzieliśmy. Idąc wiedzieliśmy, że 17 będzie trudna, ale żeby aż tak? Najpierw daleki przelot przecinką potem w prawo pod linią energetyczną. Następnie nawigowaliśmy od ogrodzenia fabryki przez hałdy piachu, inne elementy bowiem wydały nam się niepewne. Wiedzieliśmy gdzie szukać punktu (straszne krzaki), ale go nie znaleźliśmy. Czas leciał, byliśmy już w limicie spóźnień i zdecydowaliśmy się nie szukać już w tych chaszczach i świadomie wzięliśmy na koniec stowarzysza, bo nie mieliśmy już siły w tym terenie szukać dalej punktu. Do bazy troszkę dookoła przy nowo zbudowanych płotach docieramy spóźnieni trochę ponad godzinę. Okazuje się, że mamy stowarzysze na 12, 16 i 17 oraz LOP. O ile 17 zasłużenie, to LOP trochę pechowo, a 12 i 16 dokładnie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy i świadomie wybraliśmy źle między punktem dobrym a stowarzyszonym. Może jeszcze raz trzeba się zastanowić nad kalibracją parokroków w terenie?

Natalka tymczasem debiutuje w Darżlubie - zerując trasę MT, jednak umiejętności harcerskie przydają się w lesie! W zespole z Kasią i Jasiem dają radę. Paweł z bratem też debiutującym - całkiem udanie idą na TK.

W sumie świetne wyjście do lasu. Pogoda bardzo dopisała. Trasa Z nawigacyjnie całkiem dobra, trudno chyba było coś ciekawszego rozstawić w takim płaskim terenie :). Jedynie limit czasu wydał nam się bardziej dla biegaczy. Szliśmy równym dobrym tempem i nie popełniliśmy zbyt wielu błędów nawigacyjnych, a raczej cięliśmy prawie wszystko, co się dało (z kilku przejść jesteśmy dumni - azymuty po 300 parokroków), a jednak nie udało nam się tej trasy przejść w limicie czasu podstawowego. Ciekawe, jak inni, którzy nie biegali. Pięknie dziękujemy ORGom za wspaniałą zabawę i do zobaczenia na Manewrach 2019, pewnie znowu na Z, bowiem ta trasa ma dla nas jeszcze wciąż troszkę wyzwań!
Zapisane

Łukasz

  • Wiadomości: 11
Odp: XLIII Nocne Marsze na Orientację "Darżlub" - 1/2 grudnia 2018
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 02, 2018, 21:03:24 pm »

Witam ,

Podziękowania dla orgów za wklad w nasz pięknie spędzony wieczór i noc !

Zaobserwowałem pewne zjawisko w kwestii punktów kontrolnych. Otóż na trasie nie-zadaniowej (Trudna Długa) spotkałem PKi, które miały doczepione zadania pod lampionem. Można to wytłumaczyć na trzy sposoby : 1) celowa zmyła 2) punkty wspólne dla kilku tras, w tym przypadku Zadaniowa i TD 3) spotkałem punkty z innej trasy, wiec z mojego punktu widzenia były to PM. Konkretnie , na Tranzystorze, wszystkie punkty, jakie znalazłem w rejonie PK10 miały zadania.

Proszę o opinie:)
Zapisane

Łukasz

  • Wiadomości: 11
Odp: XLIII Nocne Marsze na Orientację "Darżlub" - 1/2 grudnia 2018
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 02, 2018, 21:10:38 pm »

W kwestiach organizacyjnych same plusy dla Orgów! Na ognisku były kiełbaski, pieczywo, wrzątek oraz niesmertelna Saga (później Minutka)!

Jedyne, wg mnie, co można byłoby zrobić nieco lepiej to informowanie uczestników o braku miejsc do parkowania przy wejściu do szkoły. W efekcie jej braku samochody wjeżdżały jeden za drugim w uliczkę (skądinąd ślepą), a potem musiały cofać (jeden za drugim heh).. Ja akurat przyjechałem wcześnie i nie miałem takiego problemu, ale widziałem zmagania innych. Eh, gdzie te czasy, gdy organizator w kamizelce odblaskowej wskazywał, gdzie parkować ? ;)
Zapisane

Łukasz

  • Wiadomości: 11
Odp: XLIII Nocne Marsze na Orientację "Darżlub" - 1/2 grudnia 2018
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 02, 2018, 22:27:50 pm »

Zapomniałem wspomnieć o kukułkach na LOPce trasy T - rewelacja :)
Zapisane

Funt

  • Wiadomości: 157
    • Kawaler Wieczorową Porą
Odp: Relacja z trasy Z -XLIII Nocne Marsze na Orientację "Darżlub" - 1/2 grudnia 2018
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 03, 2018, 04:53:33 am »

W sumie świetne wyjście do lasu. Pogoda bardzo dopisała. Trasa Z nawigacyjnie całkiem dobra, trudno chyba było coś ciekawszego rozstawić w takim płaskim terenie :). Jedynie limit czasu wydał nam się bardziej dla biegaczy. Szliśmy równym dobrym tempem i nie popełniliśmy zbyt wielu błędów nawigacyjnych, a raczej cięliśmy prawie wszystko, co się dało (z kilku przejść jesteśmy dumni - azymuty po 300 parokroków), a jednak nie udało nam się tej trasy przejść w limicie czasu podstawowego. Ciekawe, jak inni, którzy nie biegali. Pięknie dziękujemy ORGom za wspaniałą zabawę i do zobaczenia na Manewrach 2019, pewnie znowu na Z, bowiem ta trasa ma dla nas jeszcze wciąż troszkę wyzwań!

Dzięki za relację i spostrzeżenia, im liczniejsze głosy komentarzy i ewentualnej krytyki, tym lepiej na przyszłość :) MegaTurboExtraSkomplikowanyWyliczaczLimitówCzasuSKPT podał, że limit 420min. był zbyt duży w stosunku do wyliczonego przeze mnie wariantu przejścia o długości 26km, Paweł wyliczył nawet 25km i koniec końców zmieniliśmy na 390min. Uznaliśmy, że brak przewyższeń spowoduje szybsze tempo marszu, a miękki dywan mchów go nie spowolni. Chodziło też o to, by uczestnik miał dylemat: robić LOP od zachodu ryzykując wstrzelenie się w niewłaściwą groblę, czy robić ją od wschodu na pewniaka, ale kosztem dodatkowego dystansu i straty czasu.

Pomny własnych bojów przy stawianiu całej trasy i patrząc na wyniki, być może warto było zostawić pierwotne 420min., domniemując kreatywność uczestników w ich przelotach z PK na PK i uwzględniając zwiększoną liczbę lampionów do spisania (LOP nie jest regułą na trasie Z).

Gratuluję wyników, cieszę się że udało się każdego wyprowadzić w pole tu i ówdzie. Fantastycznie, że LOP dała czadu :D

Poniżej link do 3Drerun z przelotem Zwycięzców trasy oraz Morenki Team, zachęcam do dogrywania własnych tracków i dzielenia się nimi tutaj, czy na FB.

http://3drerun.worldofo.com/2d/index.php?idmult%5B%5D=-526878&idmult%5B%5D=-526802

EDIT: Przelot ekipy z miejsca III, trochę nabili km-ów  ::)  https://www.strava.com/activities/1995284534
Zapisane
whatever you do - do it downhill

pzak

  • Wiadomości: 3
Odp: XLIII Nocne Marsze na Orientację "Darżlub" - 1/2 grudnia 2018
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 03, 2018, 11:52:04 am »

Witam ,

Podziękowania dla orgów za wklad w nasz pięknie spędzony wieczór i noc !

Zaobserwowałem pewne zjawisko w kwestii punktów kontrolnych. Otóż na trasie nie-zadaniowej (Trudna Długa) spotkałem PKi, które miały doczepione zadania pod lampionem. Można to wytłumaczyć na trzy sposoby : 1) celowa zmyła 2) punkty wspólne dla kilku tras, w tym przypadku Zadaniowa i TD 3) spotkałem punkty z innej trasy, wiec z mojego punktu widzenia były to PM. Konkretnie , na Tranzystorze, wszystkie punkty, jakie znalazłem w rejonie PK10 miały zadania.

Proszę o opinie:)

Wykorzystywanie tych samych PK na różnych trasach to raczej standard. A znalezienie PK z jakimś zadaniem na trasie niezadaniowej dodaje tylko smaczku (i takie zadaniowe PK często są używane jako "normalne" PK na trasach niezadaniowych).

Według map wygląda na to, że PK10 z trasy T to stowarzysz do poprawnego PK6 dla Przyg1. Podobnie wyglądało PK14 z T i PK1 z Przyg1. A PK 5 z Przyg1 był na LOPce trasy T :)
Zapisane

Łukasz

  • Wiadomości: 11
Odp: XLIII Nocne Marsze na Orientację "Darżlub" - 1/2 grudnia 2018
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 03, 2018, 18:27:16 pm »


Wykorzystywanie tych samych PK na różnych trasach to raczej standard. A znalezienie PK z jakimś zadaniem na trasie niezadaniowej dodaje tylko smaczku (i takie zadaniowe PK często są używane jako "normalne" PK na trasach niezadaniowych).

Według map wygląda na to, że PK10 z trasy T to stowarzysz do poprawnego PK6 dla Przyg1. Podobnie wyglądało PK14 z T i PK1 z Przyg1. A PK 5 z Przyg1 był na LOPce trasy T :)

Tak, ma to sens. Zadanie można traktować , jak integralną część punktu kontrolnego uzupełniającego kod lampionu. Uczestnik musi wiedzieć, czy znajduje się w miejscu właściwym dla PK zgodnie z mapą, a żadne elementy PK nie mogą podpowiadać, czy punkt ten jest prawidłowy, stowarzyszony czy mylny (jedynym pewniakiem jest logo imprezy). Dla mnie była to prostu nowość, ale po krótkim przemyśleniu i dwukrotnym sprawdzeniu lokalizacji uznałem za stosowne podbić PK, w zadanie zignorować ;)
Zapisane